• Dołącz do nas

Szczecińska Akademia Piłkarska

Niedziela, 19 marca, 19:25

Wynik gorszy od gry

Marcin Listkowski ocenił porażkę z KS-em Chwaszczyno

  • fot.: Wiola
W niedzielę zawodnicy Pogoni II Szczecin, wsparci piłkarzami I drużyny, podejmowali KS Chwaszczyno. Spotkanie zakończyło się porażką Portowców 1:3. Honorowego gola zdobył Seiya Kitano.
 
Wynik zdecydowanie nie odzwierciedla obrazu gry. Podopieczni Pawła Sikory przeważali, budowali groźniejsze akcje. Goście czyhali na kontrataki i to właśnie dzięki nim odnieśli wysokie zwycięstwo.
- Przez większość czasu kontrolowaliśmy boiskowe wydarzenia - zaczął Marcin Listkowski. -  To boli, gdy jesteśmy zespołem przeważającym, a tracimy trzy gole.
 
Pomysł Portowców na ten mecz został nadszarpnięty już w 1. minucie, gdy Dawid Kudła zmuszony był po raz pierwszy wyciągać piłkę z siatki. Zawodnicy „Dumy Pomorza” stracili futbolówkę w środku pola, w konsekwencji czego jeden z rywali znalazł się w sytuacji „sam na sam” z „Kudim”. Golkiper szczecinian miał w tej sytuacji nikłe szanse na skuteczną interwencję.
- Jesteśmy bardzo źli na siebie za to, że pozwoliliśmy rywalom zdobyć bramkę w tak łatwy sposób – powiedział Marcin. - Zabrakło nam koncentracji, popełniliśmy niepotrzebny błąd.
 
Nie był to jedyny problem, z jakim musieli zmierzyć się piłkarze Pogoni II. Od 32. minuty młodzi Portowcy grali w dziesiątkę po tym, jak czerwoną kartkę zobaczył Dawid Zieliński. Brak środkowego pomocnika był odczuwalny, szczególnie w końcowych minutach, gdy trzeba było wracać do defensywy i powstrzymywać zabójcze kontry przeciwnika.
- Gdy utrzymywaliśmy się przy piłce, to gra w okrojonym składzie nie dokuczała nam tak bardzo – stwierdził „Listek”. - Gorzej było w tych fragmentach, w których musieliśmy się bronić, ponieważ zawsze mieliśmy jednego mniej zawodnika w destrukcji.
 
Ziarno nadziei na korzystny wynik zasiał w 45. minucie Seiya Kitano, zdobywając gola dającego wyrównanie. Bramka do szatni bardzo ucieszyła naszych zawodników, którzy po przerwie rzucili niemal wszystkie siły do ataku i starali się odwrócić losy tej potyczki.
- W szatni powiedzieliśmy sobie, że pomimo gry w osłabieniu, nie cofamy się, tylko walczymy o wygraną - zdradził Listkowski. - Zaryzykowaliśmy i, niestety, tym razem się nie udało.

Jakub Żelepień

Menu

 

ZOBACZ WIĘCEJ FILMÓW


Partnerzy Akademii:

         




P
rzyjaciel Akademii

 

Facebook - dołącz do nas

[Zamknij]
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.